Wstałam powoli, podziękowałam za opatrzenie nogi i lekko kulejąc ruszyłam za Noctis'em. Wyszłam na dwór i zauważyłam, że za chwilę kolacja. Na myśl o jedzeniu zrobiło mi się niedobrze, dosłownie. Noga bolała, ale już nie tak bardzo jak na początku. Ciągle miałam w głowie te wspomnienia, szczególnie te identyczne. Zastanawiałam się dalej co to może znaczyć.
- Dzięki.. Za pomoc. - odezwałam się do Noctis'a
- Nie ma za co. - zapewnił i kiwnął głową.
Przeciągnęłam się lekko. Do tej pory nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo jestem zmęczona. Nie miałam zamiaru zostawać na kolacji. Z tego co wiem Noctis też nie, zwykle unikał tego posiłku.
- Czyli jutro nie idę na patrol? - zapytałam ze smutkiem.
- Chyba sobie żartujesz. - powiedział Noctis unosząc lekko kącik ust.
Zwiesiłam lekko głowę. Jestem tu od dopiero od kilku dni i już z pomocą swojej niezdarności nie mogę wykonywać danego mi zadania.
<Noctis?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz