wtorek, 17 czerwca 2014

Od Noctis'a d.c. Alana

Szedłem chyba z 4 pudłami nie małych rozmiarów z magazynu, tylko po to by zanieść je do domku lekarzy. Dalej się zastanawiam czemu zawsze mnie do tego zaganiają w wolnym czasie twierdząc, że się obijam. Niestety tak czy inaczej nie mogłem się obyć bez przywitania się z wszystkimi osobami z obozu, które właśnie tamtędy chodź by przebiegały.
- Cześć - usłyszałem znowu i lekko się zachwiałem
- Cześć - mruknąłem łapiąc równowagę
- Może Ci pomóc? - był to jakiś chłopak lecz przez pudła nie widziałem kto to, a na pewno nie był to nikt kogo poznałbym po głosie.
- Nie, poradzę sobie - stwierdziłem wolno ruszając dalej i znów prawie na kogoś wpadając
Odruchowo cofnąłem się krok i hacząc nogą o gałąź runąłem w dół. Odruchowo przymknąłem oczy i skrzywiłem się czekając aż ja i wszystkie pudła uderzą o ziemię.
- Długo mam Cię jeszcze trzymać? - usłyszałem znajomy głos należący do Ness
Wzdrygnąłem się.
- Nie..., dzięki - odpowiedziałem i stanąłem na nogach.
Zerknąłem przez ramię by sprawdzić, kto był tak wielkomyślny i zaproponował pomoc. Jakiś chłopak, którego nie kojarzyłem, chodź może z widzenia tak....  Odwróciłem się do Ness, która patrzyła na mnie wyczekująco
- Już, już - mruknąłem zabierając jej pudła, która trzymała telekinezą i wnosząc je wolno do środka.
Jedno na szczęście wzięła sama.
- Gdzie to postawić? - zapytałem Nath
- Tam gdzieś pod ścianą - odpowiedział i machnął ręką w tamtym kierunku
Odłożyłem je w pokazanym miejscu. Gdy zwróciłem się w stronę drzwi, znów ujrzałem tę samą osobę.
- Chcesz ode mnie czegoś konkretnego czy tak dla zabawy przyglądasz się moim dodatkowym zleceniom? Żeby nie było, że mam paranoję uwzględniam jeszcze opcję, że idziesz po prostu w tym samym kierunku, więc? - spojrzałem na niego

< Alan?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz